"Nie przyjechalam tu, zeby mnie porwali. Przyjechalam, zeby kogos uratowac. (No dobra, moze przyjechalam, zeby popatrzec.)"
Zasada nr 1 przygód: Nigdy nie zglaszaj sie na ochotnika do roli bohatera.
Zasada nr 2: Jesli juz sie zglosisz, nie daj sie przylapac na gapieniu sie na orki, jakby mialy byc twoim nastepnym posilkiem.
Lira jest poszukiwaczka przygód i uczona, ocalala oraz kobieta, która wie, co lubi - a mianowicie to, co duze, zielone i bardzo praktyczne. Kiedy wiec dowiaduje sie, ze wioska zamierza zlozyc dziewice w ofierze orkowej bandzie, wkracza do akcji, by uratowac sytuacje... a przynajmniej tak sobie wmawia.
Bo badzmy szczerzy - nie przybyla tu z szlachetnych pobudek.
Jest tu dla klów.
Dla warczenia.
Dla tego, jak orkowe przepaski ledwo cos zakrywaja.
Ale kiedy dwaj najbardziej znani wódzowie bandy - Ghorza Bezlitosny i Vrok Niezlomny - decyduja, ze to wlasnie jej chca, starannie zaplanowana fantazja Liry idzie z dymem.
Problem nr 1: Oni nie znaja slowa "nie".
Problem nr 2: Ona nie chce, zeby znali.
Ghorza to sama brutalna sila i szorstkie dlonie, a jego kly drapia jej skóre, gdy z rykiem ja posiada.
Vrok to zlosliwy jezyk i ostre zeby, a jego obietnice sa tak slodkie jak miód, który zlizuje z jej ud.
Lira powinna krzyczec.
Powinna z nimi walczyc.
Ale sposób, w jaki sie nia delektuja - powoli, bezlitosnie, razem - sprawia, ze zaczyna sie zastanawiac, czy w ogóle kiedykolwiek miala zostac uratowana.
¿¿¿¿ OSTRZEZENIE: Ta ksiazka zawiera:
¿ Kobiete, która lubi duzych facetów i w koncu spotyka godnych siebie partnerów (x2).
¿ Sceny tak gorace, ze powinny byc nielegalne (dobrze, ze prawo orków jest bardzo elastyczne).
¿ "Ratunek", który idzie bardzo zle (lub bardzo dobrze, w zaleznosci od tego, kogo zapytasz).
¿ Humor z moralna szaroscia - bo kto tu naprawde potrzebuje ratunku?
¿ Tak nieprzyzwoite szczesliwe zakonczenie, ze bedziesz potrzebowac zimnego prysznica (lub bardzo grubego orka).
Jesli lubisz ostry romans, mroczna komedie i krepych orków, to witaj w najazdzie.
Teraz jestes ofiara.